czwartek, 3 lipca 2014

Rozdział 10

DAISY'S POV

Strasznie się stresowałam. W końcu pierwszy raz idę na randkę. Nie mam pojęcia jak na takich rzeczach mam się zachowywać. To trudne. I jeszcze to wszystko dodatkowo utrudnia mężczyzna o brązowych włosach i oczach i przepięknym uśmiechu...który no cóż, nie będę ukrywać, podoba mi się.
Liam będzie tu lada chwila, ja już jestem gotowa do wyjścia. Zrobiłam sobie lekki makijaż i ubrałam tą nową sukienkę, którą od niego dostałam. Leży naprawdę dobrze. Trochę prześwituje ale nie mocno więc się nie martwię tym że ktoś mógłby zobaczyć wszystko co mam pod spodem. Jestem za to pewna że temu przystojnemu brunetowi spodoba się.

Wybiła godzina 19,a  ja cała w nerwach. Musze oddychać, spokojnie, będzie dobrze. W końcu słyszę dzwonek do drzwi, biorę swój płaszczyk oraz torebkę, którą przewieszam przez ramię. Wygładziłam sukienkę i wzięłam jeszcze jeden głęboki wdech. Otworzyłam drzwi i uśmiechnęłam się. Liam był ubrany dość elegancko, a jego twarz zdobił piękny uśmiech.
- Gotowa? - spytał
- Tak - powiedziałam i wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz.
Poprowadził mnie do swojego auta, podobało mi się. Otworzył dla mnie drzwi i wspięłam się na miejsce pasażera przed tym mówiąc "dziękuję". Zachowuje się jak prawdziwy dżentelmen. Zamknął za mną drzwi i szybko okrążył samochód z  przodu. Po chwili już siedział za kierownicą i odpalał silnik przekręcając kluczyk w stacyjce. Jechaliśmy w ciszy, żaden z nas nie wiedział jak zacząć rozmowę i a jaki temat. Nie wiedząc czemu wyczuwałam między nami niezręczność.

Po kilku minutach jazdy dojechaliśmy pod jakąś restaurację. Przez szyby budynku mogę stwierdzić że jest elegancka. Byłam w takiej chyba jeden raz w życiu.
Liam otworzył mi drzwi od samochodu. Podziękowałam mu i wysiadłam z pojazdu, na szczęście nie potykając się. Payne zablokował samochód i chwycił mnie niepewnie pod ramię i ruszyliśmy do wejścia. Oczywiście przepuścił mnie jako pierwszą w drzwiach. Doceniam takich mężczyzn. Podeszliśmy do jakiejś młodej kobiety, w mniej więcej, w moim wieku. Spojrzała na mnie, ale wzrok zatrzymała dłużej na moim towarzyszu, zmrużyłam oczu. Sorry paniusiu....on jest tutaj zajęty mną.
- Dobry wieczór, w czym mogę służyć? - spytała przesłodzonym głosikiem. Aż mi się rzygać na to chce.
- Rezerwacja na nazwisko Payne. - jak na niego, formalny ton brzmi dziwnie z jego ust. Tak...nie Liamowo.
Dziewczyna skinęła głową i gestem ręki poprosiła byśmy za nią szli, więc też tak zrobiliśmy. Mieliśmy stolik w mniej zaludnionym miejscu. Brunetka odchodząc kręciła biodrami na co przewróciłam oczami. Ciekawe
czy Liam w ogóle widzi, że ona na niego wyraźnie leci. Usłyszałam nagle chrząknięcie. Spojrzałam na bruneta, stał za moim krzesłem i przytrzymywał je. Zarumieniłam się i usiadłam na nim. Chłopak pomógł mi dosunąć się do stolika, a następnie zajął miejsce na przeciw mnie. Uśmiechnęłam się mimowolnie do niego tak samo jak on do mnie. W końcu oboje chwyciliśmy menu i lustrowaliśmy je wzrokiem w poszukiwaniu jakiegoś dobrego dania. Brązowooki przywołał ręką kelnera, który błyskawicznie znalazł się przy nas.
- Witam, co państwo zamawiają? - spyta. Był ubrany bardzo elegancko. No cóż...elegancka restauracja to eleganckie stroje. Nawet u personelu.
- Ja poproszę frytki z kebabem i sosem czosnkowym oraz ketchupem. - powiedział Liam ponownie z formalnością.
- Dobrze, a pani?
- Poproszę to samo - uśmiechnęłam się lekko, kelner zapisywał wszystko w małym notesiku. Boże...nawet ja tak szybko pisać nie umiem.
- Za około 10 minut dania będą gotowe - poinformował i odszedł. Wow...trochę szybko to ogarnął. W innych restauracjach na takie danie czekałam 30 minut.
- Więc...podoba ci się tu? - spytał niepewnie.
W sumie to dziwne pytanie.
- Tak, bardzo - uśmiechnęłam się już nie wiem który raz dzisiejszego dnia. Pod stołem bawiłam się swoimi palcami. To wszystko nadal jest dla mnie nowe.
- Cieszę się, wiesz po co cię tu zaprosiłem? - spytał, a ja pokręciłam przecząco głową.
- Muszę ci coś wyznać, po to - uśmiechnął się do mnie, co kolejny raz odwzajemniłam.
- To....zrobisz to teraz?
- Nie, jak zjemy
I po tej krótkiej wymianie zdań przyszedł do nas kelner z naszymi daniami na tacce.
- Smacznego państwu życzę - powiedział gdy położył przed nami nasze zamówienia.
- Dziękujemy - odezwał się Li.
O Boże, ja już nawet zdrobniale o nim myślę. Mężczyzna odszedł od nas i znów zostaliśmy sami, zaczęliśmy jeść w milczeniu. Byłam bardzo ciekawa co też ten Payne chce mi wyznać. W mojej głowie tworzy się miliony wersji.

***

Kebab był pyszny. Byłam naprawdę obżarta gdy zjadłam wszystko. Dosłownie wylizałam talerz. Dobra...nie dosłownie. Razem z Payne'm zdecydowaliśmy, że przejdziemy się do parku, a później wrócimy po jego samochód. Spacerowaliśmy w ciszy wzdłuż ścieżek. W okół było dużo pięknych kwiatów i kilka drzew. W centrum tego pięknego miejsca miał swoje miejsce staw. Usiedliśmy na jednej z ławek przy stawie. Trwaliśmy w ciszy. Poczułam jak chłopak owija swoje ramię w okół mnie. Uśmiechnęłam się mimowolnie i oparłam głowę o niego. Ta część dzisiejszego dnia z Liam'em podoba mi się chyba najbardziej. Do tego jego ciało jest takie ciepłe...W końcu tą przyjemną ciszę postanowił przerwać mój mega przystojny towarzysz.
- To chyba czas w którym powinienem powiedzieć w końcu to co chciałem... - powiedział. Właśnie! Miał mi przecież coś wyznać...ale miał to zrobić jak zjemy. Widocznie wolał odłożyć to na teraz. W sumie nie przeszkadza mi to, ale ciekawość zżera mnie od środka.
Skinęłam mu głową by kontynuował.
- Daisy...jesteś wspaniałą, piękną i mądrą dziewczyną. Myślę że wiesz o tym sama. Kiedy oprowadzałaś mnie po apartamencie od razu mi się spodobałaś. A po tych wszystkich naszych rozmowach i spotkaniach....po prostu się w tobie zakochałem. I chciałbym być...byś została moją dziewczyną. Zgodzisz
się? - gdy to mówił patrzeliśmy sobie głęboko w oczy. Mój oddech lekko przyspieszył, tak samo serce. Biło jak szalone. Boże...Czy to się dzieje naprawdę. Jego słowa są takie...takie słodkie. Czułam jak gorąco rozpala moje policzki co chyba oznaczało ze mocno się zarumieniłam i wyglądam co najmniej jak burak. W oczach bruneta widniał niepokój. Zapewne spowodowany brakiem mojej odpowiedzi. Postanowiłam skrócić mu tą niepewność...
- Tak. Zgadzam się. Ja także się w tobie zakochałam - powiedziałam nieśmiało.
Chłopak już nic nie powiedział, tylko szeroko uśmiechnął się i pocałował mnie namiętnie.
Nie wieżę...Liam Payne jest moim chłopakiem.

------------------------------------
Proszę bardzo, macie dyszkę :) Wiem że długo nie było rozdziału za co przepraszam bardzo x
Mam nadzieję jak zawsze że ten rozdział wam się spodobał.
No i ten...Liam i Daisy są razem! Aw kto się cieszy? :D

CZEKAM NA KOMENTARZE I PISZCIE W HASHTAGU! :D #DJPayneFF
Do zobaczenia! :D x

3 komentarze:

  1. O Boże! Aaaaaa! Tak! Tak! Tak!
    Są razem!
    Rozdział świetny! Czekam na następny!
    Kocham :*

    OdpowiedzUsuń
  2. SUPER SUPER SUPER!
    Boże, nie wiem jakimi słowami mam opisać ten rozdział XD
    Z racji tego, że nie potrafię pisać długich komentarzy liczę na to, że słowo '' super '' mimo wszystko wywoła na twojej twarzy uśmiech i zmotywuje do dalszej pracy :D
    Miłych wakacji Buziaki :**



    ______________________________
    Wpadniesz do mnie? :D
    Jest dopiero pierwsze opowiadanie i sama chciałabym wiedzieć czy się do tego nadaje ;p
    SOOOŁ WBIJAJ http://polskieimaginyzonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominowałam cię do Liebster Blogger Award :)
    Szczegóły tutaj---> http://onedirection1d-pain-and-payne.blogspot.com/2014/08/liebster-award-no-4-iii-wielka-fiesta.html
    Pzdr. <3

    OdpowiedzUsuń