niedziela, 4 maja 2014

Rozdział 5

Daisy's POV

Szykowałam się do wyjścia. Dzisiaj naprawdę dopisywał mi humor i mam nadzieję że nic ani nikt mi go nie popsuje. Jednak gdy dzisiaj wstałam miałam dziwne poczucie że coś wydarzy się dzisiejszego dnia. Coś co nie będzie zadowalające, bardziej smutne. Oby te przeczucia nie miały miejsca. Bo jeśli tak będzie mój humor na pewno się popsuje.
 Za jakąś godzinę Liam powinien przyjechać po mnie. Ciekawe jaka restaurację wybierze. Oby nie za drogą. Nie lubię gdy ktoś wydaje na mnie zbyt dużo pieniędzy.Ubrałam na siebie zwykłą białą bluzkę, na to nałożyłam koszule czarno-czerwoną, rozpinaną, taka zwyczajna w kratkę. Do tego na nogi założyłam jeansy z dziurami pod kolanami, a na stopy białe skarpetki nike oraz trampki w kolorze białym. Całość według mnie prezentowała się doskonale. Spakowałam to co potrzebne do torebki, a najważniejszą rzeczą był parasol, klucze od mieszkania, oraz telefon. Parasol wiadomo dlaczego jest ważny w Londynie...Często można spotkać na dworze deszcz. nie przeszkadza mi on, bo już po tylu latach mieszkania tutaj po prostu się do niego przyzwyczaiłam. Przed wyjściem napiłam się bo moje usta były dziwnie suche. Założyłam na głowę szarą czapkę "krasnal". Uwielbiałam ją, chociaż niektórzy mówili na nią prezerwatywa. Śmieszy mnie to, jakoś nie widziałam jeszcze takiej dużej prezerwatywy.
Siedziałam na kanapie z torbą obok, wyczekując Liam'a. Oglądałam swoje paznokcie pomalowane na lekki fiolet. Po 10 minutach siedzenia i nudzenia się usłyszałam dzwonek do drzwi. Zerwałam się z miejsca, zawiesiłam torbę na ramię i otworzyłam drzwi. W progu stał Liam. Zaśmiałam się widząc jak jest ubrany, wyglądał prawie tak samo jak ja. Tyle, że jego koszula była przewieszona w okół bioder i miał inne buty. Wróciłam na twarz chłopaka gdzie widniał szeroki uśmiech, pewnie też zauważył ze jesteśmy ubrani podobnie.
- Cześć - odezwał się w końcu po kilku sekundowej ciszy
- Hej, to jak? Idziemy? - spytałam wychodząc z mieszkania i zamykając drzwi na klucz. Brunet w odpowiedzi skinął głową.
Ruszyliśmy w stronę wind. Uroki mieszkania w blokach...Payne przywołał windę wciskając przycisk służący właśnie do tego. Czekaliśmy w ciszy, aż w końcu po 2 minutach winda dojechała na moje piętro. Równie dobrze moglibyśmy zejść schodami, ale uwierzcie mi, schodzić z 5 piętra nie jest fajnie, nie wspominając już o wchodzeniu...Straszne!
Weszliśmy do windy, byliśmy całkiem sami. Nie wiedzieć czemu cisza między nami była...niezręczna. Gdy raz na niego spojrzałam widziałam jak uśmiecha się i kątem oka spogląda na mnie. Ha! Mam cię!

Podróż poszła nawet szybko. Po niecałych 20 minutach jazdy byliśmy pod restauracją. I oczywiście...Zabrał mnie do tej gdzie jest wszystko drogie. Cóż..mogłam się tego spodziewać. No ale nie lubię gdy ktoś na mnie wydaje kupe siana! Weszliśmy do środka. Brunet przepuścił mnie w drzwiach. Ah jaki dżentelmen! Podeszliśmy do jakiejś zgrabnej blondynki, widziałam jak patrzy się na Liam'a. No błagam! Ona się prawie ślini! Przewróciłam oczami.
- Dzień dobry, rezerwacja na nazwisko Payne - odezwał się mój towarzysz. No pewnie...W takich restauracjach można się było spodziewać rezerwacji. Dziewczyna poszukała czegoś na swojej liście.
- Oczywiście, proszę za mną - powiedziała wychodząc zza lady, gestem ręki pokazała byśmy za nią poszli. Już po chwili znaleźliśmy się przy naszym stoliku. Payne odsunął dla mnie krzesło co według mnie było przesadne. Przecież umiem sama sobie odsunąć...Przewróciłam niezauważalnie oczami ale uśmiechałam się żeby Liam nie poczuł się jak idiota czy coś w tym stylu. Do stołu podeszła do nas zgrabna, rudowłosa dziewczyna. Gdy zobaczyła brązowookiego wypięła pierś do przodu, prychnęłam niesłyszalnie i odwróciłam wzrok na szybę obok. Patrzyłam na przechodnich. Nawet nie zauważyłam kiedy ta laska podstawiła mi manu.
- Ja poproszę kebab z frytkami i do tego cola - powiedział z uśmiechem i oddał kartę dań kelnerce. - A ty Daisy? Co zamawiasz? - spytał mnie wyrywając tym samym z zamyśleń.
- Um...poproszę to samo - mruknęłam otrząsając się
- W takim razie dwa razy kebab z frytkami i dwa razy cola - poinformował rudowłosą, która skinęła głową i odeszła.
Bawiłam się palcami nie wiedząc jak mogę rozpocząć konwersację z chłopakiem. Czułam jak się na mnie gapi.
- Co się tak patrzysz? - spytałam uśmiechając się do niego co odwzajemnił
- Jesteś piękna - palnął, a ja momentalnie zalałam się rumieńcem.
- Oh - wydusiłam - dziękuję
- Cóż...może opowiesz mi coś o sobie? Praktycznie nic o tobie nie wiem, oprócz tego gdzie pracujesz i jaką muzykę słuchasz...
Juz otwierałam usta żeby cokolwiek powiedzieć, ale nie mogłam gdyż przerwał mi jakiś piskliwy głosik zdecydowanie należący do jakiejś kobiety. Uniosłam głowę równocześnie z Liam'em, zobaczyłam dziewczynę wzrostu takiego jak ja. Miała brązowe włosy, a na ustach widniał szeroki uśmiech. Patrzyła się na bruneta. Uniosłam brew nie rozumiejąc tej sytuacji.
- Liam! Kochanie! Tęskniłam... - że co? Kochanie? Czyli ze to jest jego dziewczyna? Zbladłam.
- Sophia? Co ty tu robisz? - uniósł brwi do góry
 Nie wiedzieć czemu moje serce rozpadło się na milion kawałeczków. Nagle ona uwiesiła się na jego szyi i pocałowała go w usta. Zatkało mnie, a wszystkie moje organy ściskały od środka. Chłopak który mi się podoba okazał się nie być singlem...Całowała go bardzo namiętnie, nie mogłam dłużej na to patrzeć dlatego wstałam ze swojego miejsca i zawiesiłam torbę z powrotem na ramię.
- Um...Liam...ja już pójdę, źle się czuję. Smacznego wam życzę - posłałam im słaby uśmiech. Zauważyłam jak ta cała Sophia uśmiecha się triumfalnie...Nie wiedziałam co to znaczy. Nie czekając dłużej już nawet na odpowiedź Liam'a szybkim krokiem skierowałam się do wyjścia. Już po chwili czekałam na przystanku na autobus. Za jakie grzechy musiało mnie to spotkać!? No za jakie!?

Liam's POV

Gdy Sophia mnie pocałowała byłem kompletnie zbity z tropu. Co ona kurwa odpierdala?! Próbowałem ja odepchnąć, ale nie wyglądało to właśnie tak jak chciałem. Bardziej jakbym ją do siebie przyciągam. Wkurzyła mnie i to na maksa. Przecież Daisy siedzi na przeciwko mnie a ta cholerna kobieta mnie całuje! Gdy zobaczyłem jak ona wstaje od stołu, moje serce przyspieszyło. Nie...błagam żeby nie odchodziła!
Niestety było za późno, wybiegła z lokalu. No żesz kurwa Sophi mać! Odepchnąłem ją od siebie z całej siły, upadła na ziemię. Nie zwracałem uwagi na ludzi którzy się na nas gapili z ciekawością. Nie pomogłem jej wstać. Na pewno nie za to co zrobiła...Boże...co ja w niej kiedyś widziałem!?
- Co ty kurwa narobiłaś!? Nie masz prawa wpadać tutaj i mnie całować gdy jestem z dziewczyną która mi się podoba! Zapomniałaś, że od 2 miesięcy nie jesteśmy razem!? Jeśli nie będzie chciała teraz ze mną rozmawiać to nie ręczę za siebie więc módl się ze wszystko będzie dobrze! Ostatni raz zrobiłaś takie coś kurwa! - krzyczałem na nią, a ona za każdym moim zdanie poszerzała oczy, na końcu jednak prychnęła.
- Oj Liaś...mam ci przypomnieć nasze upojne noce? To jak doprowadzałam cię do szału? - nie...zaraz normalnie mnie piorun strzeli.
- Zamknij się już do chuja! - wrzasnąłem i po prostu wybiegłem z restauracji. Chyba już mnie tam nie wpuszczą...Ale co z tego, teraz najważniejsza dla mnie jest Daisy. Po wyjściu na zewnątrz przebiegłem wzrokiem po okolicy w poszukiwaniu brunetki. Gdy w końcu ją zauważyłem było niestety za późno żebym ją zatrzymał...Wsiadała do autobusu. Nie pozostaje mi nic innego jak jechać za nią. Jak dobrze że przyjechałem autem. Wsiadłem szybko do niego, gdy odjeżdżałem zauważyłem jak Sophia wychodzi z lokalu. Pewnie mnie szuka...Jak ja jej nienawidzę..

Będąc na miejscu zaparkowałem na parkingu przed jej blokiem. Widziałem jak wchodzi do środka budynku. Postanowiłem chwilę odczekać, wolę załatwić sprawę w jej mieszkaniu niż narażać się na to że znowu ucieknie. Bo jakoś nie wierzę w to że się źle poczuła. Mogę się założyć że tu chodzi o to co zrobiła Sophia...o ten cholerny pocałunek.
Odczekałem jakieś 10 minut, w końcu na windę też się trochę czeka. Zamknąłem auto specjalnym pilotem i ruszyłem w stronę wejścia. Szedłem z kamiennym wyrazem twarzy, każdy w holu patrzył się na mnie krzywo albo z niepokojem. Czy ja na serio wyglądam tak strasznie? Ciekawe...DJ który zachowuje się jak jakiś pierdolony gangster. Ale co ja poradzę? Miałem taką nieciekawą przeszłość...wiec trochę zrozumienia się należy. Czekałem na windę. Kurwa mogłaby się pospieszyć! I jak na zawołanie otworzyły się przede mną jej drzwi, wsiadłem zniecierpliwiony i wcisnąłem guzik z numerkiem 5. Dojechałem szybko na piąte piętro, szybko podszedłem do drzwi od mieszkania. Zapukałem do drzwi. nie wiem dlaczego ale wolę takie coś niż dzwonienie dzwonkiem. Po 1 minucie zapukałem gwałtowniej. Nadal nic. Przyłożyłem ucho do drewnianej powłoki, przysłuchiwałem się chwilę. Usłyszałem małe kroki. Jest w domu..uf. Odsunąłem się trochę i czekałem aż mi otworzy.
Daisy uchyliła drzwi, a widząc mnie otworzyła je szerzej.
- Liam...ja naprawdę źle się czuję...nie mam siły gadać. - zaczęła od razu, pokręciłem przecząco głową.
- Dotrzymam ci towarzystwa, chcę z tobą pogadać... - odpowiedziałem stanowczo, uśmiechałem się lekko żeby się nie spłoszyła.
- Nie...prawdopodobnie jestem chora..nie chcę cię zarazić.
- Nie obchodzi mnie to, ja muszę z tobą porozmawiać - powiedziałem już trochę ostrzej. Widziałem jak się wzdryga. Gdy przyjrzałem się jej twarzy zauważyłem mokre ścieżki po łzach. Ja pierdole...płakała! Nie pozwoliła mi dalej się wypowiedzieć ponieważ zatrzasnęła mi przed nosem drzwi uprzednio mówiąc ciche przepraszam. No kurwa! Z frustracji walnąłem pięścią w ścianę z całej siły. Ignorowałem ból przez to wywołany. Nagle usłyszałem jak telefon mi dzwoni. Stojąc w windzie wyciągnąłem telefon z tylnej kieszeni spodni i odebrałem nie zwracając uwagi na to kto dzwoni.
- Słucham!? - warknąłem do słuchawki. Byłem naprawdę wkurzony. Miał być tak piękny dzień a dupa z niego wyszła!
- Payne? Mam dla ciebie propozycję - powiedział jakiś mężczyzna po drugiej stronie, chyba zignorował moje niemiłe powitanie.
- Dawaj - odpowiedziałem krótko siedząc już w samochodzie za kierownicą. Nie mogłem ruszyć bo rozmawiałem przez komórkę. Wolę nie spowodować wypadku bo tego by jeszcze dzisiaj brakowało...
- Miałbyś ochotę zagrać na imprezie u mnie w klubie? - spytał, a ja uśmiechnąłem się lekko. Może chociaż gra pomoże mi w uspokojeniu nerwów.
- Jasne, wyślij mi adres klubu sms'em, niedługo będę tylko wezmę swój sprzęt z domu
- Nie, sprzętu nie bierz, mamy taki nasz klubowy
- No dobra - wzruszyłem ramionami - w takim razie czekam na sms, do zobaczenia - rozłączyłem się i odetchnąłem. Tak. To musi być coś co pomoże mi w przerobieniu tego dnia w chociaż trochę lepszy.

Daisy's POV

Od kilku minut leżałam na swoim łóżku w sypialni i wylewałam kolejne łzy. Wyglądałam jak wielka kupa nieszczęścia. Muszę gdzieś się rozerwać...może to mi pomoże. Sięgnęłam szybko po telefon leżący na łóżku obok mnie, wykręciłam numer do Olivii.
- Halo? - odezwała się
- Cześć Olivia! Masz ochotę wyjść ze mną teraz do klubu? - zaproponowałam oglądając swoje paznokcie.
- Ty się jeszcze pytasz!? No jasne że tak! Znam taki jeden fajny, grają tam trance wiec przypadnie ci do gustu - mogłam wyobrazić sobie jak na jej twarzy widnieje uśmiech.
- W takim razie do zobaczenia, przyjdę pod twój dom, okej?
- Okej, do zobaczenia Dai - zachichotała i rozłączyła się.
Czas się zabawić!

-------------------------------------------
Mamy piąteczkę :D Wiem że długo czekaliście...no ale jakoś wciągnęłam się w czytanie kilku fanfiction i przez to tak zeżarło mi czas xD
Można tak powiedzieć że w tym rozdziale jest taka jakby Drama z tą Sophią ;D Powiem tyle że ona nie odpuści więc dużo takich momentów będzie :p
Mam nadzieję ze wam się spodobał ten rozdział i czekam na wasze opinie! x

5 komentarzy:

  1. Uuuu czekam na kolejny!
    jestem ciekawa czy sobie wytłumaczą wszystko <3
    Pozdr
    A

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział świetny! Tylko ta Sophie tak mnie zdenerwowala!
    Czekam na następny! Weny życzę! Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam że ubiora się tak samo :D

      Usuń
  3. Genialny :D czyżby Daisy wybierała się do tego klubu co Liam? czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli szukasz niepowtarzalnego zwiastunu na swój blog, zajrzyj tutaj:
    http://zwiastuny-na-blog48.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń